Pozorność czynności prawnej to jedno z tych pojęć prawa cywilnego, które w praktyce pojawia się bardzo często, a jednocześnie jest źródłem wielu błędnych przekonań. W obrocie potocznym mówi się o „umowie na niby”, „umowie dla banku”, „umowie pod urząd skarbowy”. Z prawnego punktu widzenia nie każda „umowa na niby” będzie jednak w ten sam sposób oceniana, a granica między pozornością, obejściem prawa, a zwykłym nienależytym wykonaniem zobowiązania nie zawsze jest oczywista.
Poniżej przedstawiam kompleksowe omówienie zagadnienia pozorności czynności prawnej, ze szczególnym uwzględnieniem umów cywilnoprawnych, wraz z orzecznictwem sądowym oraz praktycznymi przykładami.
Podstawy prawne pozorności czynności prawnej
Konstrukcja pozorności czynności prawnej została uregulowana w Kodeksie cywilnym. Kluczowy przepis to art. 83 § 1 k.c.:
„Nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności.”
Przepis ten zawiera w istocie dwie bardzo ważne reguły:
1) oświadczenie woli złożone dla pozoru – za zgodą drugiej strony – jest nieważne,
2) jeżeli czynność pozorna ma na celu ukrycie innej, rzeczywiście zamierzonej czynności, to oceniamy tę „ukrytą” czynność i to ona może być ważna (o ile spełnia wymogi prawa).
Uzupełniająco zastosowanie mogą mieć także inne przepisy Kodeksu cywilnego, w szczególności art. 58 k.c. dotyczący sprzeczności czynności z ustawą lub zasadami współżycia społecznego oraz obejścia prawa:
„§ 1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna (…).
§ 2. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.”
W praktyce sądowej bardzo często pozorność przeplata się z instytucją obejścia prawa – strony zawierają umowę „na niby”, aby wywołać przed osobami trzecimi (np. organem podatkowym, bankiem, wierzycielami) inne wrażenie niż rzeczywisty stan rzeczy.
Istota pozorności – co to znaczy „na niby” w rozumieniu prawa?
Aby mówić o pozorności, muszą być spełnione określone przesłanki. Kluczowe są dwa elementy:
– brak rzeczywistej woli wywołania skutków prawnych, jakie normalnie wynikają z danej czynności,
– porozumienie (zgoda) adresata oświadczenia woli, że oświadczenie składane jest tylko „na pokaz”.
Innymi słowy, przy czynności pozornej obie strony wiedzą i godzą się na to, że to, co na papierze wygląda jak prawdziwa umowa, w rzeczywistości nie ma wywołać skutków prawnych przewidzianych dla tej czynności. Nie zawsze jednak oznacza to, że strony niczego nie chcą osiągnąć. Nierzadko czynność pozorna służy do ukrycia innej, rzeczywiście zamierzonej transakcji.
Sąd Najwyższy w wyroku z 25 lutego 2016 r., sygn. akt I CSK 105/15, trafnie ujął istotę pozorności:
„Czynność prawna pozorna ma miejsce wówczas, gdy obie strony składają oświadczenia woli na zewnątrz, ale nie mają zamiaru wywołania skutków prawnych z nimi związanych, przy czym istnieje między nimi porozumienie co do tego, że treść oświadczeń nie odzwierciedla ich rzeczywistej woli.”
Jak podkreśla mec. Anna Kowalska, redaktorka portalu i radca prawny, istotne jest istnienie swoistego „sekretnego porozumienia” między stronami:
„Jeżeli tylko jedna ze stron myśli, że umowa jest «na niby», a druga traktuje ją poważnie, nie można mówić o pozorności w rozumieniu art. 83 k.c. Wówczas co najwyżej mamy do czynienia z błędem, podstępem lub innymi wadami oświadczenia woli – ale nie z pozornością.”
Rodzaje pozorności – czynność całkowicie i częściowo pozorna
Pozorność może przybrać różne formy. W najprostszym ujęciu wyróżnia się:
– pozorność całkowitą – gdy strony w ogóle nie chcą wywołać żadnych skutków prawnych odpowiadających treści oświadczeń,
– pozorność częściową – gdy tylko pewien element umowy (np. cena, termin, zakres świadczenia) jest „na niby”, a co do reszty strony chcą, aby umowa obowiązywała.
Przykład z praktyki: rodzice „sprzedają” synowi mieszkanie na piśmie za kwotę 50 000 zł, ale ustnie ustalają, że syn nie zapłaci ani złotówki, a w istocie chodzi o darowiznę. W takiej sytuacji z reguły mamy do czynienia z pozornością w zakresie zapłaty ceny, przy jednoczesnym zamiarze dokonania darowizny.
Sąd Najwyższy w wyroku z 12 października 2011 r., sygn. akt II CSK 29/11, wskazał:
„Pozorność może dotyczyć całej czynności, ale może ograniczać się również do poszczególnych jej postanowień, które strony wbrew ich brzmieniu nie zamierzają realizować. W takim zakresie oświadczenia woli są nieważne, natomiast pozostała część czynności może pozostać w mocy, jeżeli da się ją utrzymać bez elementów pozornych.”
W praktyce oznacza to, że nie zawsze stwierdzenie pozorności prowadzi do „upadku” całej umowy. Często sąd będzie analizował, czy po wyeliminowaniu pozornego elementu możliwe jest utrzymanie pozostałej treści czynności.
Pozorność a czynność ukryta – kiedy „umowa na niby” coś jednak znaczy?
Art. 83 § 1 zdanie drugie k.c. wprowadza bardzo ważne rozróżnienie: czynność pozorna może ukrywać inną, rzeczywistą czynność prawną. Wówczas – choć sama umowa „na niby” jest nieważna – strony są w istocie związane tym, co rzeczywiście chciały osiągnąć, o ile spełnione są wymogi ważności tej „ukrytej” czynności.
Klasyczny przykład to wspomniana sprzedaż „na papierze”, która w rzeczywistości jest darowizną. Strony sporządzają akt notarialny sprzedaży, aby uniknąć podatku od darowizn lub nadać transakcji inny pozór wobec osób trzecich, ale między sobą nie planują zapłaty ceny.
Sąd Najwyższy w wyroku z 13 marca 2013 r., sygn. akt V CSK 163/12, wyjaśnił:
„Jeżeli strony, składając oświadczenia woli jedynie dla pozoru, zamierzają jednocześnie zawrzeć inną czynność prawną (czynność ukrytą), to ta ostatnia, jeżeli odpowiada wymogom prawnym, powinna być oceniana jako ważna, mimo nieważności czynności pozornej.”
Jak zauważa adw. Michał Nowak, współpracownik redakcji:
„Właśnie na tym tle powstaje wiele sporów podatkowych i cywilnych. Organy podatkowe czy wierzyciele próbują czasem zakwestionować transakcję jako pozorną, podczas gdy w istocie strony zawarły realną umowę – tyle że inną niż ta, którą przedstawiono na zewnątrz. Sąd musi wtedy ustalić, czy rzeczywiście istniała zgodna wola stron co do czynności ukrytej oraz czy spełnia ona wymogi formy i treści przewidziane przez prawo.”
Przykładowo, jeżeli strony ukrywają umowę darowizny nieruchomości pod pozorem sprzedaży, a umowa została zawarta w formie aktu notarialnego (wymaganej dla darowizny nieruchomości), to mimo pozorności sprzedaży, ukryta darowizna może być ważna. Gdyby jednak forma aktu notarialnego nie została zachowana, czynność ukryta byłaby nieważna.
Przesłanki pozorności – co sąd musi ustalić?
W procesie sądowym, w którym jedna ze stron powołuje się na pozorność umowy, kluczowe jest wykazanie kilku elementów:
Po pierwsze, brak zamiaru wywołania skutków prawnych, jakie zazwyczaj wynikają z danej czynności. Strony muszą być świadome, że to, co wpisują do umowy, nie ma zostać zrealizowane (np. nie ma nastąpić zapłata ceny, nie ma dojść do przeniesienia własności, nie ma być wykonane świadczenie).
Po drugie, porozumienie stron co do charakteru pozornego. Musi istnieć swoiste „porozumienie symulacyjne” – wspólna świadomość i zgoda na pozorowanie. Nie wystarczy, że jedna strona „po cichu” planuje nie wykonać umowy.
Po trzecie, brak rzeczywistego przekonania o ważności i skuteczności czynności. Jeżeli strony po prostu źle rozumieją skutki prawne lub błędnie konstruują umowę, ale działają w przekonaniu, że zawierają „prawdziwą” umowę, nie jest to pozorność, lecz ewentualnie błąd co do prawa lub treści czynności.
Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 18 stycznia 2017 r., sygn. akt VI ACa 1294/15, podkreślił:
„Dla stwierdzenia pozorności czynności prawnej nie wystarcza sam fakt, że strony nie wykonały umowy lub wykonały ją tylko częściowo. Konieczne jest ustalenie, że już w chwili składania oświadczeń woli istniała po obu stronach świadomość i zgoda, iż treść oświadczeń nie odpowiada ich rzeczywistej woli i nie ma wywołać typowych skutków prawnych.”
Pozorność a inne wady oświadczeń woli
Pozorności nie można mylić z innymi wadami oświadczeń woli, takimi jak błąd, podstęp, groźba czy brak świadomości albo swobody. Różnice są istotne zarówno dla skutków prawnych, jak i ciężaru dowodu.
W przypadku błędu (art. 84 k.c.) mamy do czynienia z sytuacją, w której jedna ze stron myli się co do treści czynności, podczas gdy druga strona może nawet nie mieć świadomości tego błędu. Przy pozorności natomiast obie strony działają świadomie i w porozumieniu.
W przypadku podstępu (art. 86 k.c.) jedna strona celowo wprowadza drugą w błąd, licząc na złożenie określonego oświadczenia woli. Nie ma jednak porozumienia co do tego, że oświadczenie jest „na niby”; przeciwnie, jedna ze stron wierzy, że umowa jest ważna i skuteczna.
Sąd Najwyższy w wyroku z 7 marca 2014 r., sygn. akt IV CSK 431/13, zwrócił uwagę:
„Pozorność nie jest wadą oświadczenia woli w klasycznym znaczeniu, lecz kwalifikowaną postacią braku zamiaru wywołania skutków prawnych, przy czym brak ten ma charakter obustronny i świadomy. Odmiennie niż przy błędzie czy podstępie, nie ma tu mowy o ochronie strony słabszej, gdyż obie strony z reguły działają w porozumieniu i z zamiarem stworzenia fałszywego obrazu stosunku prawnego.”
W praktyce rozróżnienie to ma wpływ m.in. na terminy dochodzenia roszczeń, możliwość powoływania się na nieważność bez ograniczeń czasowych (czynność pozorna jest bezwzględnie nieważna) czy zakres odpowiedzialności odszkodowawczej.
Czy umowa „na niby” może być ważna wobec osób trzecich?
Jednym z kluczowych pytań praktycznych jest to, jaki skutek ma pozorność wobec osób trzecich, które na podstawie pozornych dokumentów podejmują decyzje – banków, organów podatkowych, wierzycieli, kontrahentów.
Zasadą jest, że czynność pozorna jest bezwzględnie nieważna – nie wywołuje skutków prawnych ani między stronami, ani wobec osób trzecich. Co do zasady więc, jeżeli np. wierzyciel powołuje się na pozorność umowy darowizny, którą dłużnik miał wyzbyć się majątku, może żądać ustalenia nieważności tej czynności i zignorowania jej skutków w egzekucji.
Sprawa komplikuje się, gdy do gry wchodzą specyficzne regulacje, np. ochrona osób trzecich działających w dobrej wierze, zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych czy instytucja skargi pauliańskiej. Należy jednak pamiętać, że rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych nie chroni czynności całkowicie pozornych, jeśli pozorność można wykazać, oraz nie działa przeciwko wpisowi ujawniającemu właściciela rzeczywistego.
Sąd Najwyższy w wyroku z 29 kwietnia 2010 r., sygn. akt IV CSK 554/09, wskazał:
„Czynność prawna pozorna nie wywołuje skutków prawnych przewidzianych dla niej ani między stronami, ani wobec osób trzecich, które nie mogą skutecznie się na nią powoływać. Jeżeli jednak na tle czynności pozornej powstała czynność ukryta, to jej skutki, o ile jest ona ważna, mogą być relewantne także wobec osób trzecich.”
W praktyce oznacza to, że np. fiskus może zakwestionować „umowę sprzedaży” jako pozorną i opodatkować rzeczywistą darowiznę, a wierzyciel może domagać się uznania, że pozorna umowa przeniesienia własności nie blokuje prowadzenia egzekucji z danego składnika majątku.
Pozorność w obrocie gospodarczym – umowy dla banku, umowy „pod przetarg”
Pozorność bardzo często pojawia się na styku prawa cywilnego i gospodarczego. Przedsiębiorcy i osoby fizyczne, działając pod presją wymogów banków, instytucji czy warunków przetargów, czasami decydują się na zawieranie umów „pod wymogi formalne”.
Klasyczne przykłady to:
– umowa o pracę „na papierze” zawarta po to, by uzyskać kredyt lub świadczenie, podczas gdy strony zamierzają faktycznie współpracować na podstawie umowy zlecenia albo w ogóle nie zamierzają nawiązywać realnej współpracy,
– umowa najmu zawarta wyłącznie po to, aby wykazać odpowiedni tytuł prawny do lokalu w postępowaniu przetargowym, przy jednoczesnym braku zamiaru faktycznego korzystania z lokalu.
Sądy pracy wielokrotnie podkreślały, że umowa o pracę zawarta dla pozoru nie tworzy stosunku pracy. Przykładowo Sąd Najwyższy w wyroku z 7 października 2009 r., sygn. akt II PK 105/09, stwierdził:
„Jeżeli strony zawierają umowę o pracę wyłącznie w tym celu, aby umożliwić jednej z nich uzyskanie świadczeń z ubezpieczenia społecznego, bez zamiaru rzeczywistego świadczenia pracy i podporządkowania pracowniczego, to mamy do czynienia z czynnością pozorną, która jest nieważna w świetle art. 83 k.c. w związku z art. 300 k.p.”
Jak komentuje radca prawny i redaktor portalu, mec. Anna Kowalska:
„Umowa o pracę dla ZUS-u czy dla banku, w sytuacji, gdy żadnej pracy nie ma być faktycznie wykonywanej, jest typowym przykładem pozorności. Skutki mogą być daleko idące: od zakwestionowania świadczeń, przez odpowiedzialność z tytułu naruszenia dyscypliny finansów publicznych, aż po odpowiedzialność karno-skarbową.”
Pozorność a obejście prawa – cienka granica
Pozorność bardzo często łączy się z próbami obejścia przepisów prawa, zwłaszcza podatkowego, dewizowego, ograniczeń dotyczących obrotu nieruchomościami czy praw pracowniczych. W doktrynie wyróżnia się dwie sytuacje:
– czynność pozorna czysta – gdy strony zawierają umowę, która ma sprawiać wrażenie czynności prawnej, ale w ogóle nie mają zamiaru niczego między sobą uregulować (np. fikcyjna sprzedaż bez żadnego świadczenia),
– czynność pozorna z ukrytą czynnością obejściową – gdy strony pod pozorem jednej umowy chcą zawrzeć inną, która ma na celu obejście prawa (np. darowizna „ubrana” w sprzedaż, aby uniknąć podatku).
W tym drugim przypadku czynność ukryta może być nieważna zarówno z uwagi na pozorność, jak i z uwagi na art. 58 § 1 k.c. (obejście ustawy). Sądy niejednokrotnie podkreślają, że nie można aprobować praktyk, które otwarcie zmierzają do oszukania fiskusa czy wierzycieli.
Sąd Najwyższy w wyroku z 19 kwietnia 2018 r., sygn. akt II CSK 457/17, stwierdził:
„Jeżeli strony, wykorzystując konstrukcję czynności pozornej, zmierzają do obejścia przepisów prawa podatkowego poprzez ukrycie rzeczywistej podstawy opodatkowania, to taka czynność ukryta może być oceniona jako nieważna z uwagi na art. 58 § 1 k.c., niezależnie od nieważności czynności pozornej z art. 83 k.c.”
W praktyce oznacza to, że nawet jeżeli uda się wykazać, że za pozorną umową kryła się inna rzeczywista transakcja, sąd (lub organ podatkowy) może uznać ją za nieważną, jeśli jej celem było obejście przepisów.
Ciężar dowodu pozorności – kto musi udowodnić, że umowa jest „na niby”?
Zgodnie z ogólną zasadą art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z faktu tego wywodzi skutki prawne. W sprawach o pozorność oznacza to, że strona powołująca się na pozorność musi wykazać istnienie porozumienia stron oraz brak zamiaru wywołania skutków prawnych.
Nie jest to zadanie łatwe, bo porozumienie symulacyjne z natury rzeczy ma charakter niejawny. Dlatego sądy dopuszczają szeroki wachlarz środków dowodowych: zeznania świadków, przesłuchanie stron, korespondencję mailową, SMS-y, okoliczności ekonomiczne (np. brak przepływów pieniężnych, sprzeczność ustalonej ceny z realiami rynkowymi).
Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z 24 kwietnia 2015 r., sygn. akt I ACa 207/15, zwrócił uwagę:
„Okoliczność, że strony nie sporządziły odrębnej umowy ukrytej, nie wyklucza stwierdzenia pozorności. Z uwagi na specyfikę porozumienia symulacyjnego, ustalenie jego istnienia może opierać się na dowodach pośrednich, w szczególności na analizie ekonomicznych skutków czynności, sposobie jej wykonania lub braku wykonania oraz zachowaniu stron przed i po zawarciu umowy.”
W praktyce więc udowodnienie pozorności często wymaga przedstawienia całokształtu relacji między stronami, ich motywacji oraz rzeczywistego przebiegu zdarzeń po zawarciu umowy.
Praktyczne przykłady pozorności – studia przypadków
Przykład 1 – „sprzedaż” mieszkania dzieciom przed egzekucją
Pan Jan, mający znaczne długi, „sprzedaje” swoje mieszkanie córce na podstawie umowy sprzedaży za 10 000 zł. W rzeczywistości żadna zapłata nie następuje, córka nie ma takich środków, a mieszkanie jest nadal faktycznie używane przez pana Jana. Wierzyciel kieruje sprawę do sądu, żądając uznania umowy za pozorną.
Sąd, analizując okoliczności sprawy, ustala, że:
– brak jest dowodów na przepływ pieniędzy,
– cena jest rażąco zaniżona w stosunku do wartości rynkowej,
– po „sprzedaży” pan Jan dalej korzysta z mieszkania jak właściciel,
– strony przyznają, że chodziło o „uratowanie” mieszkania przed licytacją.
W takiej sytuacji istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że sąd uzna czynność za pozorną i nieważną. Mieszkanie nadal należy do dłużnika i podlega egzekucji.
Przykład 2 – umowa o pracę dla zasiłku macierzyńskiego
Pani Marta zawiera tuż przed porodem umowę o pracę z zaprzyjaźnionym przedsiębiorcą. Wynagrodzenie jest bardzo wysokie, a faktycznie pani Marta nie świadczy żadnej pracy. Celem jest uzyskanie wysokiego zasiłku macierzyńskiego. ZUS kwestionuje umowę jako pozorną.
Sąd bada:
– czy rzeczywiście wykonywana była praca,
– czy istniały elementy podporządkowania pracowniczego,
– czy warunki umowy odpowiadały realiom rynkowym,
– jaki był rzeczywisty cel stron.
Jeżeli dojdzie do wniosku, że strony nie zamierzały realizować stosunku pracy, a jedynie stworzyć pozór zatrudnienia dla celów ubezpieczeniowych, umowa zostanie uznana za pozorną i nieważną, a świadczenia mogą zostać cofnięte.
Przykład 3 – sprzedaż zamiast darowizny między członkami rodziny
Rodzice chcą przekazać synowi działkę budowlaną. Wybierają umowę sprzedaży, ale ustnie ustalają, że syn nie będzie płacił ceny. Chcą w ten sposób obniżyć podatek, licząc na niższą podstawę opodatkowania. Organy podatkowe kwestionują transakcję.
Sąd lub organ podatkowy może ustalić, że:
– cena nie została nigdy zapłacona,
– strony nie miały zamiaru rozliczyć się finansowo,
– celem było jedynie przeniesienie własności w rodzinie.
W takiej sytuacji może zostać przyjęte, że umowa sprzedaży jest pozorna, a rzeczywistą czynnością jest darowizna, która powinna zostać opodatkowana zgodnie z przepisami o podatku od spadków i darowizn. Sama darowizna – jako ukryta czynność – może być ważna, o ile zachowano wymaganą formę.
Skutki stwierdzenia pozorności czynności prawnej
Stwierdzenie, że czynność prawna jest pozorna, rodzi daleko idące skutki. Po pierwsze, zgodnie z art. 83 § 1 k.c. czynność jest nieważna z mocy prawa. Nieważność ta ma charakter bezwzględny, co oznacza, że:
– nie wywołuje ona skutków prawnych ani między stronami, ani wobec osób trzecich,
– na nieważność można powoływać się w każdym czasie,
– sąd bierze nieważność pod uwagę z urzędu, jeżeli z materiału dowodowego wynika pozorność.
Po drugie, jeżeli pod czynnością pozorną kryje się czynność ukryta, to jej skuteczność zależy od zgodności z prawem oraz spełnienia wymogów formalnych. Może się więc okazać, że choć „umowa na niby” jest nieważna, to strony i tak są związane rzeczywistą, ukrytą umową.
Po trzecie, pozorność może mieć konsekwencje podatkowe, egzekucyjne, a nawet karne. Próba obejścia zobowiązań podatkowych czy wierzycieli przy pomocy czynności pozornych może skutkować:
– określeniem zaległości podatkowych wraz z odsetkami,
– odpowiedzialnością na podstawie przepisów karnych skarbowych,
– uznaniem czynności za bezskuteczną względem wierzycieli (np. na podstawie skargi pauliańskiej).
Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 21 czerwca 2018 r., sygn. akt V ACa 150/18, podsumował:
„Stwierdzenie pozorności czynności prawnej oznacza, że od samego początku nie mogła ona skutecznie wywołać zamierzonych skutków prawnych. Strony, które posługują się takimi czynnościami w celu wprowadzenia w błąd osób trzecich, muszą liczyć się nie tylko z ich nieważnością, ale również z odpowiedzialnością za wyrządzoną szkodę.”
Jak unikać pozorności w praktyce? Rekomendacje
Z punktu widzenia uczestników obrotu najprostszą i najbezpieczniejszą drogą jest takie konstruowanie umów, aby odzwierciedlały one rzeczywistą wolę stron, a nie służyły wyłącznie „podkładce” dla instytucji czy osób trzecich.
W praktyce warto:
– unikać sytuacji, w których strony „umawiają się, że umowa jest tylko na papierze”,
– zadbać o realne wykonanie umów, w tym o rzeczywiste przepływy finansowe,
– dokumentować płatności i świadczenia, aby móc wykazać, że umowa była faktycznie realizowana,
– konsultować skomplikowane konstrukcje z profesjonalnym pełnomocnikiem, zwłaszcza gdy celem jest optymalizacja podatkowa lub zabezpieczenie majątku.
Jak słusznie zauważa adw. Michał Nowak:
„Z punktu widzenia bezpieczeństwa prawnego lepiej jest szukać rozwiązań w granicach prawa, korzystając z dopuszczalnych mechanizmów (np. darowizn z odpowiednią ulgą podatkową, umów dożywocia, przekształceń spółek), niż budować konstrukcje na pozornych umowach. Te ostatnie bardzo często nie tylko się «nie bronią» w sądzie, ale wręcz pogarszają sytuację stron.”
Q&A – najczęściej zadawane pytania o pozorność czynności prawnej
Czy każda „umowa na niby” jest nieważna?
Nie każda sytuacja, którą w języku potocznym nazywamy „umową na niby”, będzie w rozumieniu prawa pozornością. Dla stwierdzenia pozorności konieczne jest, aby obie strony, już w chwili zawierania umowy, nie miały zamiaru wywołać skutków prawnych przewidzianych w treści umowy i aby istniało między nimi porozumienie w tym zakresie. Jeżeli choć jedna ze stron traktuje umowę poważnie, nie ma mowy o pozorności w rozumieniu art. 83 k.c., choć mogą wchodzić w grę inne wady oświadczenia woli.
Czy sąd z urzędu bada, czy umowa jest pozorna?
Sąd co do zasady ocenia ważność czynności prawnych, na których strony opierają swoje roszczenia. Jeżeli z materiału dowodowego wynika, że czynność może być pozorna, sąd powinien rozważyć jej ważność, nawet jeżeli żadna ze stron wprost nie użyła pojęcia „pozorność”. W praktyce jednak to strony najczęściej powołują się na pozorność i przedstawiają odpowiednie dowody. Nieważność czynności pozornej ma charakter bezwzględny i sąd powinien ją uwzględnić, gdy zostanie wykazana.
Czy można „naprawić” pozorną umowę późniejszym wykonaniem?
Nie. Jeżeli umowa była od początku pozorna – to znaczy strony nie miały zamiaru wywołać skutków prawnych – to sama czynność jest nieważna od chwili jej dokonania. Późniejsze zachowanie stron nie „uzdrawia” nieważności. Możliwe jest natomiast zawarcie nowej, rzeczywistej umowy, która będzie już ważna. W praktyce bywa też tak, że strony pierwotnie planowały pozorność, ale później zaczynają faktycznie wykonywać umowę. Sąd będzie musiał ocenić, jaka była rzeczywista wola stron w chwili zawierania umowy i czy nastąpiła jej zmiana.
Czy w razie pozorności zawsze istnieje jakaś „ukryta” umowa?
Nie zawsze. Czasami czynność pozorna jest „pusta” – strony zawierają umowę tylko po to, by na zewnątrz stworzyć wrażenie istnienia stosunku prawnego, ale w rzeczywistości nie zamierzają w żaden sposób regulować swoich relacji. Wówczas nie ma czynności ukrytej. Innym razem jednak pod pozorem jednej umowy (np. sprzedaży) strony zawierają inną (np. darowiznę). W takim przypadku sąd lub organ musi ustalić istnienie i treść czynności ukrytej oraz ocenić jej ważność.
Czy można podatkowo rozliczać się na podstawie pozornej umowy?
Nie. Czynność pozorna jako nieważna nie powinna stanowić podstawy rozliczeń podatkowych. Organy podatkowe są uprawnione do badania rzeczywistej treści i celu czynności (doktryna „prymatu treści nad formą”). Jeżeli ustalą, że przedstawiona umowa jest pozorna, mogą przyjąć za podstawę opodatkowania rzeczywistą czynność ukrytą lub stan faktyczny. Próby „optymalizacji” poprzez pozorne umowy mogą skończyć się określeniem zaległości podatkowych oraz odpowiedzialnością karną skarbową.
Czy mogę powołać się na pozorność umowy, którą sam podpisałem?
Tak, strona czynności może powoływać się na jej pozorność, mimo że sama ją zawarła. Nieważność czynności pozornej jest bezwzględna i nie można się jej zrzec ani „zatwierdzić”. W procesie trzeba jednak wykazać przesłanki pozorności – brak zamiaru wywołania skutków prawnych oraz porozumienie z drugą stroną. Należy liczyć się z tym, że druga strona może zaprzeczać istnieniu takiego porozumienia.
Czy pozorność dotyczy tylko umów pisemnych?
Nie. Pozorne mogą być zarówno umowy pisemne, jak i ustne, a także jednostronne oświadczenia woli (np. uznanie długu, pełnomocnictwo) czy oświadczenia składane przed notariuszem. W praktyce problem pozorności dotyka najczęściej umów pisemnych, ponieważ to one są przedstawiane jako dowód istnienia stosunku prawnego. Sam fakt, że umowa ma formę aktu notarialnego, nie wyklucza możliwości wykazywania jej pozorności.
Czy rażąco niska cena w umowie oznacza, że umowa jest pozorna?
Nie zawsze. Rażąco niska cena może być jednym z istotnych sygnałów, że strony nie zamierzają naprawdę rozliczać się według warunków umowy (zwłaszcza w połączeniu z brakiem faktycznej zapłaty), ale sama dysproporcja świadczeń nie przesądza o pozorności. Czasami strony świadomie godzą się na sprzedaż po bardzo niskiej cenie z powodów osobistych, ekonomicznych lub innych. Wówczas możemy mieć do czynienia np. z wyzyskiem (art. 388 k.c.), ale niekoniecznie z pozornością.
Czy umowa pozorna może być podstawą wpisu w księdze wieczystej?
W praktyce zdarza się, że na podstawie pozornej umowy (np. sprzedaży nieruchomości) dochodzi do dokonania wpisu w księdze wieczystej. Sam wpis nie „uzdrawia” pozorności – czynność pozostaje nieważna. W razie sporu sąd może ustalić nieważność umowy oraz nakazać odpowiednią zmianę wpisów. Zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych może chronić niektóre osoby trzecie działające w dobrej wierze, ale nie „usankcjonuje” czynności całkowicie pozornej pomiędzy pierwotnymi stronami.
Czy można zawrzeć umowę, która jest częściowo pozorna, a częściowo prawdziwa?
Tak, jest to tzw. pozorność częściowa. Przykładowo strony zawierają umowę sprzedaży, w której część zapisów dotyczących ceny lub terminów jest „na niby”, ale co do reszty umowa ma być wykonywana. W takiej sytuacji nieważne są tylko te postanowienia, które są pozorne, o ile pozostała część umowy może funkcjonować samodzielnie. Sąd będzie oceniał, czy bez elementów pozornych umowa zachowuje sens gospodarczy i prawny.
Podsumowanie
Pozorność czynności prawnej jest instytucją o ogromnym znaczeniu praktycznym, pozwalającą sądom „przebić się” przez fasadę formalnych dokumentów i dotrzeć do rzeczywistej woli stron. Umowa „na niby” – zawarta za zgodą obu stron, bez zamiaru wywołania skutków prawnych – jest w świetle art. 83 k.c. nieważna. Nie oznacza to jednak, że zawsze „nic się nie stało”: często pod pozorem jednej umowy kryje się inna, rzeczywista transakcja, która może być oceniona jako ważna albo nieważna, w zależności od jej zgodności z prawem.
Zawieranie umów dla pozoru wiąże się z poważnym ryzykiem – cywilnym, podatkowym, a nawet karnym. W dłuższej perspektywie znacznie bezpieczniejsze jest korzystanie z konstrukcji prawnych zgodnych z rzeczywistymi zamiarami stron i z obowiązującymi przepisami, niż opieranie całej relacji na „papierze dla oka”. W razie wątpliwości warto sięgnąć po pomoc profesjonalnego pełnomocnika, który pomoże tak ukształtować treść umowy, by była ona jednocześnie skuteczna, bezpieczna i zgodna z prawem.

